Małgorzata Kalicińska – Dom nad Rozlewiskiem

Woda, ryby, wiekowe drzewa i niemiłosierne komary. Zapraszam Ciebie w podróż po znanych i kochanych, mazurskich klimatach!

Dom nad. rozlewiskiem

 

Praca w korporacji nie jest łatwa. Trzeba być wiecznie młodym, pięknym, wysportowanym, modnie ubranym i z nowoczesnym spojrzeniem na świat. Przy tym nieustannie należy się podlizywać szefowi. Małgosia już o tym wie. A wszystko zaczęło się pewnego dnia w Warszawie…

Małgorzata pracowała w agencji reklamowej, posiadała służbowe auto, wygodny fotel, chodziła do drogich restauracji i uczestniczyła w zagranicznych wyjazdach integracyjnych. Trudno o tym nie wspomnieć – na jej koncie znajdywały się czterocyfrowe sumy. W tych gorszych miesiącach. 

Czyż nie jest to spełnienie marzeń, każdego pięknego Warszawiaka? Toż to wszyscy Warszawiacy są piękni, więc muszą być i bogaci. Proste.

Problemy zaczęły się w momencie, gdy Gośka zaczęła się zmienić, a dokładnie starzeć. Starość w agencjach reklamowych jest, absolutnie niedopuszczalna! Tak więc nasza bohaterka została zwolniona. Był to duży szok dla biednej kobiety, która przyzwyczajona do luksusów nagle wystawiono walizki za drzwi. Przez długi czas tkwiła w rozpaczy i depresji. 

Gosia miała męża i dorosłą córkę. Z mężem niezbyt się dogadywała, nieraz znajdywała szczęście pod kołdrą innego mężczyzny, więc nie była to osoba, do której mogła się zwrócić. Córka wspierała, ale to za mało. Teściowa też nie wiele mogła, a teść nie żyje. Ojciec też. Ale! Jest jeszcze mama! Gosia z matką przez wiele lat nie miała kontaktu ze względu na to, że jej rodzice się rozwiedli i byli ze sobą w na tyle złej sytuacji, że się nie widywali – totalnie zerwali kontakt. Teściowa umęczona nastrojami kobiety namówiła ją do wyjazdu na wieś. Do mamy. 

Mazury przygarnęły do siebie zrozpaczoną, podupadłą i w depresji kobietę, podtuczyły ją i nadały sens życia. 

 

Czasami, w naszym życiu potrzebny jest jakiś „odlot”. Trampolina, oderwanie się od rzeczywistości, uwolnienie umysłu od spraw, które nas otaczają. „Dom nad rozlewiskiem” oferuje nam szeroką gamę zapachów, smaków – coś dla kucharzy i kuchcików, książka zawiera tajne, wiejskie przepisy. – dostarcza wielu emocji. Małgosia jako kobieta ma swoje walki myśli, rozterki, miłosne uniesienia i kobiece dylematy – świetnie się to czyta i przeżywa. Jestem raczej dość wrażliwą osobą i bardzo reaguję na emocje bohaterów. Jestem razem z nimi w czasie ich wzlotów i upadków. Fajnie to jest 🙂 

Nie jest to książka filozoficzna, ani nic w tym stylu, kucharska tylko w minimalnym stopniu – to jest autobiografia pani Małgosi, która ma wiele do opowiedzenia. Książka dla kobiet i przyszłych mam, ale jak widać facet, przepraszam – nastolatek też da radę to przeczytać. Czyli coś jest na rzeczy 😉 

Świetnie napisane, doskonale zobrazowane, kreatywne, zabawne i z mądrym przesłaniem. 

Jako hiper-fan Mazur, wody, jezior, dobrych potraw i niebanalnych widoków – zdecydowanie polecam Tobie taki „odlot”! Daj się porwać!

Machina


 

Myślę, że wartością będzie jeśli będziemy w kontakcie, a ty będziesz na bieżąco ze wszystkim co dzieje się na blogu. Kliknij TUTAJ – wiesz co masz zrobić 🙂 

Zerknij też na mojego drugiego bloga…

IMG_20140626_210842

Reklamy

Napisz coś!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s